WFTS

– W wypowiedzi mojego poprzednika znalazło się tyle błędów i półprawd, że sama nie wiem, od czego zacząć. – Alice mówiła spokojnie i rzeczowo, uważnie budując zdania. – Przede wszystkim Traktat został podpisany przez rządy państw narodowych, ale to nie one regulują ruch między Ziemią a Księżycem. Chciałabym przypomnieć, że to ISA zarządza księżycowym kolonializmem z upoważnienia ONZ. Agencja podejmuje decyzje zgodnie z interesem całej ludzkości, której przedstawicielami są rządy. A te nie mogą wyrazić zgody, aby ich rynki zalały tony kopalin o niezbadanej jakości, które nie posiadają odpowiednich atestów. A Red Origin uparcie odmawia poddania surowców badaniom, jak również, przypomnę, rakiety firmy nadal nie zredukowały emisji sadzy i tlenku glinu. Nasi zleceniodawcy nie chcą, aby na ich teren dostały się surowce o nieokreślonej jakości, które pochodzą od dostawcy regularnie uchylającego się od przestrzegania prawa. Jest to ważne również ze względu na wolnorynkowe zwyczaje, które pan tak często podnosił. Ceny, które oferujecie są po prostu podejrzanie niskie i stąd biorą się wątpliwości ISA, co do jakości towaru. Czytaj dalej WFTS

Droga Eanue

– Zanim mnie zostawił – Dannai kontynuował opowieść – znaleźliśmy się w Sinalla. Kupiliśmy tę zabytkową kamienicę i zaczęliśmy budować wspólną przyszłość. Zapowiadało się dobrze, pracowaliśmy ciężko, ale jego zaczęło nosić. Coraz częściej znikał, wracał pijany, albo naćpany, wdawał się w bójki. Pojedynkował się za pieniądze. Pewnego dnia po prostu odszedł. Spakował worek, zgarnął trochę pieniędzy…

– I poszedł na dziwki – fuknął zniecierpliwiony Fiohn. – Wystarczy już tego.

– Jak to odszedł? – zapytała Lili, ignorując oburzenie opiekuna. – Dokąd?

– Do cyrku. Tak mi przynajmniej powiedział. Oczywiście, nie uwierzyłem.

– Do cyrku, tak? – zdziwiła się Lili, spoglądając na Fiohna z ukosa. – Nie do wojska?

– On? W wojsku? Nie żartuj, śliczności. Pierwszego dnia wydymałby generała, drugiego dostał chłostę, trzeciego karę śmierci. Nie, kochana. Fiohn by w wojsku umarł.

Czytaj dalej Droga Eanue

Powrót do żywych.

Wiatr gwiżdże, liście fruwają, a na „Opowieściach Żywiołaka” pusto i głucho, nic się nie dzieje. Wszystko dlatego, że pod koniec sierpnia wyjechałem na dwa miesiące za granicę. Wyprawa była stricte zawodowa i bardziej przypominała obóz pracy, niż klasyczne zlecenie. Na szczęście już po wszystkim, od tygodnia jestem w domu. Powoli wracam do życia. Niedługo zacznę publikować. Na pierwszy ogień pójdzie opowiadanie „Droga Eanue”. To historyjka … Czytaj dalej Powrót do żywych.

Heaven

To się nazywa etap racjonalizacji. Wiesz, że to, co opowiada Tetsuo, jest prawdą, ale jest to tak nieprawdopodobne, że szukasz każdego, w miarę logicznego, a przynajmniej znanego ci wytłumaczenia. Dlatego ja, naczelny ateista polskiego rocka, wolę wersję z Bogiem Ojcem, Jezusem i chodzeniem po wodzie. Czytaj dalej Heaven