Magazyn Biały Kruk opublikował na dniach kolejny, już 32-gi numer. Jak zwykle jest zbiorem wyszukanej i dopracowanej polskiej fantastyki z domieszką publicystyki. Śledzę projekt Kruka od kilku lat i uczestniczę w nim jako autor już po raz czwarty. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ niezmiernie szanuję i doceniam nakład pracy, jaki jest konieczny, aby czasopismo na takim poziomie powstało. Cała redakcja dokłada naprawdę mnóstwo starań do finalnego kształtu każdego numeru i efekt zawsze jest świetny. Dlatego z czystym sumieniem polecam Wam ten numer i zachęcam do czytania.
Moje opowiadanie nosi tytuł „Czy łodziki mogą mieć imiona?” i jest historią, której akcja toczy się w dwóch wymiarach – współczesnym i prehistorycznym. W prehistorii sięgam naprawdę daleko, bo aż do paleozoiku, gdzie mieszają się ze sobą ery. We współczesności natomiast… może po prostu przeczytajcie. Dodam tylko, że życzyłbym nam wszystkim, aby nigdy nikogo już to nie spotkało.
pobierajcie tu: Magazyn BIAŁY KRUK

